Kolarstwo górskie (tzw. enduro) a rodzina

Suliwoods Night Ride #3

To była moja trzecia nocna jazda po Suliwoods. Leci ten czas, oj, leci…

Zabraliśmy dzieciaki i pojechaliśmy najpierw na ognisko. Organizatorzy stanęli na wysokości zadania : fajna atmosfera, jedzonko, browary. Pogadało się ze znajomymi, potomstwo w międzyczasie zrobiło niezłą „rozpierduchę” (chwilowy brak dostępu do huśtawki z powodu poustawianych w jej pobliżu rowerów uczynił huśtawkę najatrakcyjniejszym miejscem na świecie, a możliwość pieczenia chlebka w ogniu na ruszcie była wykorzystywana obficie, nie mówiąc o tym, że pobyt na świeżym powietrzu wywołuje nieskrępowaną potrzebę wydawania odgłosów paszczą). Na szczęście ludzie, którzy tam przybyli, okazali się być ludźmi wyrozumiałymi.

20161015_210644

Gdy ciemność zapadła, ruszyliśmy na Radunię. Zapomniałam zapytać organizatora, czy sprawdził w gminie harmonogram polowań, ale na szczęście żadne myśliwskie wystrzały nie zmąciły nastroju. Po drodze od czasu do czasu kropił lekki deszczyk.

img_7962

img_8011

Na Przełęczy Tąpadła kilku śmiałków postanowiło zmierzyć się ze ścianką na końcu ścieżki Gangster Trail.

img_7980-2

Następnie tradycyjnie podzieliliśmy się na dwie grupy : „mniej-enduro” i „bardziej-enduro”. W grupie mniej hardcorowej jechały nawet dzieciaki (moje zostały przy ognisku, ale może w przyszłym roku już puszczę starszego syna).
Hardcory pojechały na Tajemną Ścieżkę, było mokro i ślisko. Spora liczba riderów również nie ułatwiała jazdy. Po Tajemnej skierowaliśmy się na 4 OS zawodów, czyli tzw. Świerkowy. Gdy dotarliśmy do podjazdu na Świerkowy (zielony szlak), znów się podzieliliśmy, bo część towarzystwa miała już dość jazdy, ciągnęło ich ognisko, piwo i kiełbaski.

img_7988

Świerkowy jest aktualnie trochę zniszczony w dolnej części przez wycinkę lasu, ale jego nowa część (zaczynająca się za tzw. „ścianką”) robi robotę i daje sporo radości nawet niezbyt doświadczonym riderom. Ja zamykałam tyły i jechałam za chłopakami z Krotoszyna, którzy, mimo, że gór u siebie nie mają, dzielnie sobie radzili.
Po przebrnięciu przez błoto zalegające na szlaku zaatakowaliśmy Ścieżkę Kross, na której w kilku miejscach również zrobiło się grząsko. To był przedostatni etap imprezy. A ostatni? Regeneracja przy ognisku.

img_8010

Ale te uciechy już nie dla mnie, bo trzeba było zgarnąć padnięte ze zmęczenia dzieciaki, i do domu.

fbMB

Reklamy
This entry was published on 16 października 2016 at 15:13 and is filed under Bez kategorii. Bookmark the permalink. Follow any comments here with the RSS feed for this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: