Kolarstwo górskie (tzw. enduro) a rodzina

Bieszczady rock’n’roll w Bystrem koło Baligrodu

Trzy odcinki specjalne podszyte niepewnością, bo nikt prócz organizatorów wcześniej ich nie zwiedził, pogoda „Fred postrach kotów” i góry, których w ogóle nie znam, ponieważ byłam tam tylko raz, dawno temu, ale za którymi tęskniłam przez całe swoje dorosłe życie, i jakoś nigdy nie było dobrego dla mnie czasu, żeby pojechać tam znów…

Trochę błotka i śniegu lubimy na OSach
Same zawody były bardzo fajną imprezą i niech żałują wszyscy ci, którzy się przestraszyli śniegu i nie przyjechali. Wprawdzie owszem, śniegiem nas lekko postraszono, lecz okazał się on mało groźny i szybko znikający. W dodatku… my się zimy nie boimy! Na nartach przecież też jeździmy!

DCIM100GOPROGOPR2234.

fullsizerender

Odcinki specjalne zostały przygotowane perfekcyjnie, sporo się na nich działo. Pierwszy, z Chryszczatej (997 m n.p.m.), stromy i techniczny (po raz kolejny stwierdzam, że czas najwyższy nauczyć się przeskakiwać przez przeszkody), drugi z Jawornego (992 m n.p.m.) – bardzo szybki : kawałek przez łąkę na prędkości, cała reszta też na prędkości, a chwilę nieuwagi można było przypłacić lądowaniem w krzakach albo w koleinie i niechcianą kontuzją. No i trzeci, znów z Chryszczatej, będący kombinacją dwóch pierwszych.Wszystko okraszone bieszczadzkim błotkiem, choć trzeci OS zdecydowanie najbardziej, właśnie TYM błotkiem słynnym, po którym jeździ się, jak po maśle. Szkoda tylko, że rower tego nie szanuje, i przy najlżejszej próbie hamowania zrzuca nas z siodła. Zjeżdżamy więc na tyłku, rower zjeżdża sobie obok (ale nie puszczamy go, o nie, jeszcze sam odjedzie, i co wtedy), niektórym udaje się również jazda na butach. Ktoś woli na kolanach? Proszę bardzo. A i tak przecież na zawodach nie było najgorzej pod tym względem, błoto nie zdążyło zakleić mi napędu, koła się nie zablokowały, dojechałam w całości. Sprzęt również.

img_4951

fullsizerender_1

Ech, ta spina
Spina pojawiająca się u mnie zawsze na dojazdówkach do odcinków specjalnych i tym razem dała o sobie znać (boję się, że mnie zostawią samą w lesie, albo że zamkną mi OS, gdy za późno przyjadę).

img_7901
Dojazdówka na Przełęcz Żebrak, skąd zaczynał się rozjazd na wszystkie odcinki specjalne. Te drobne kamyczki były dobre na pierwszy podjazd, kiedy koła były jeszcze czyste, a później po każdym oesie przyklejały się do oblepionych błotem kół, przez co robiły się one pancerne jak Rudy 102. I to dodatkowe opancerzenie bynajmniej nie ułatwiało jazdy…

img_7902

Więc dzięki temu, że popędziłam na drogach dojazdowych (nawet z bufetu nie skorzystałam dwa razy, choć można było po 1 i 2 OSie – nie ma co się objadać, skoro trzeba jechać; jednak gorącą herbatkę polecam każdemu) udało mi się ukończyć zawody przed „deszczem deszczykiem”. Dużo później, po ogłoszeniu wyników, okazało się, że na OSach również popędziłam, jak na moje dotychczasowe osiągnięcia było super. Cieszę się bardzo tym wynikiem. Na 15 sklasyfikowanych pań byłam 9. W kategorii AZS Kobiet miejsce drugie, przypadkiem jakoś..

img_4952

Uwaga! Pryskają alkoholem ze sceny!
Gdy doczekaliśmy się już ogłoszenia Mistrzów Polski w Enduro MTB (czas oczekiwania mile upływał przy ognisku pod wiatą, kiełbaskach i piwie), wśród moich dzieciaków zapanowało szaleństwo. A to z powodu fontanny szampana płynącej ze sceny, na której udekorowani zwycięzcy (i zwyciężczynie) otwierali butle z szampanem i pryskali radośnie w tłum. Robiło to ogromne wrażenie na dzieciach, które do tej pory takie sceny widziały tylko w telewizji. Synkowie się cieszyli i wrzeszczeli, ile sił w płucach. Pewnie teraz mają zakodowane, że warto wygrywać, choćby po to, żeby móc wystrzelić na podium korkiem od butelki i zrobić gejzer z szampana. Dzieci są czadowe…

20161008_192505

20161008_193405

Powód do radości
Mój poziom zadowolenia po tym bieszczadzkim ściganiu z pozycji zdecydowanie „NIE-PROSA” jest bardzo wysoki. Bo np. jako przeciętnemu uczestnikowi zawodów nie przeszkadzał mi brak wyników live po każdym OSie. Nawet jako „NIE-PROS” raduję się ogromnie, że pomiar czasu na Mistrzostwach Polski zadziałał, jak należy. Gratulacje dla organizatora, że stanął na wysokości zadania i tym razem się udało. Jednakże… Takie są standardy, tak być musi, i dobrze, gdy nie jest to powód do osobnej radości. Radość zarezerwujmy tylko i wyłącznie na trasy, na jazdę, na dobry wynik, na dobrą imprezę po zawodach…

20161009_123800

„Regeneracja”
Co do imprezy „regeneracyjnej” : była nie jedna impreza po Mistrzostwach Polski. Było ich kilka… Po rozdaniu tytułów, pucharów i nagród wszyscy rozeszli się i imprezowali w pomniejszych gronach. „Nasza” impreza to było najlepsze zakończenie sezonu, na jakim kiedykolwiek byłam. Mogłabym napisać osobny artykuł o tym. Może nawet zdjęcia by się znalazły… Ale wolę wspominać, naprawdę mam co.

Chwila… Jednak jestem PROSEM!
Coś mi jeszcze przyszło do głowy… Pod pewnymi względami jestem PROSEM. Jestem matką. Często przyjeżdżam na imprezy MTB z dziećmi. Nie tylko ja. Rodzin z dzieciakami w Bystrem koło Baligrodu było sporo. I tak sobie myślę, że może organizatorzy również i dla dzieciaków mogliby przygotować zawsze jakieś małe ściganie „towarzyszące”, koniecznie z medalami i nagrodami. Dzieci to uwielbiają. W tym samym czasie, kiedy rodzice startują. Skoro zabieramy je ze sobą, to znaczy, że CHCEMY, żeby od najmłodszych lat łapały „zajawkę”. Można temu wyjść naprzeciw. Poziom zadowolenia u wszystkich gwarantowany.

20161008_094815

20161008_094300

Cytując słowa znajomego : jakie w enduro MTB są standardy, ile wystarcza, żeby ludzie się cieszyli? Ciągle o tym myślę. Chętnie też przeczytam, jakie inni mają na ten temat przemyślenia.

Zawody enduro w Baligrodzie to dla mnie pierwszy krok naprzód. Naprzód w Bieszczady. Po prostu będę jeździć tam częściej, niż dotychczas.fbMB

 

 

 

Reklamy
This entry was published on 21 października 2016 at 01:01 and is filed under #enduro, #girlpower, #mtb, #rodzina, #rodzinasłowemsilna. Bookmark the permalink. Follow any comments here with the RSS feed for this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: