Kolarstwo górskie (tzw. enduro) a rodzina

Wybraniec o twarzy koloru czarnego: Whyte T130RS

Rozpoczynając jazdy na rowerze Whyte T130RS miałam lekki dylemat: przygotować się solidnie i wyszukać wszystkie dostępne w sieci informacje na temat rowerów tej marki, czy wręcz przeciwnie: ograniczyć się jedynie do tej wiedzy, która gdzieś mi jednym uchem i okiem wpadła i wypadła. Ostatecznie zastosowałam złoty środek, trochę się doedukowałam, ale starannie omijałam wzrokiem informacje o tym, jak się na tych rowerach jeździ, żeby się nie sugerować.

Przede wszystkim szczególną uwagę zwróciłam na te cechy, które odróżniają rowery Whyte od innych rowerów.

Symetryczny wahacz – na co to komu?
Z kolegą zastanawialiśmy się, po co to? Czy to jakiś chwyt marketingowy, mający na celu wywołać więcej ochów i achów? Bo przecież – cytuję kolegę – „większość rowerów ma niesymetryczny wahacz, bo rower jest niesymetryczny. Asymetria pomaga znosić obciążenia skręcające i zginające w bok – powodowane przez naprężony łańcuch. Asymetryczna zawsze jest ta dolna część wahacza; góra, odpowiedzialna za przeniesienie sił związanych z nośnością wahacza i z przyjęciem uderzenia od lądowania – to zawsze jest symetryczne.” Nie ukrywam, że to wszystko, o czym kolega mówił, pomogło mi wiele rzeczy zrozumieć; takich, nad którymi wcześniej niezbyt często się zastanawiałam.
W rowerach Whyte zastosowanie symetrycznego wahacza jest możliwe dzięki temu, że konstruktorzy zrezygnowali z przedniej przerzutki . Taki wahacz pomaga zachować w rowerze lepszą sztywność boczną. Oczywiście przydaje się to bardzo przy pokonywaniu zakrętów i po moich jazdach testowych mogłam stwierdzić, że rzeczywiście tak jest. Zauważyłam, że gdy przesadziłam z prędkością w zakrętach na „płaskim”, tylne koło fajnie driftowało, jakoś nieszczególnie musiałam się o to starać, bo rower sam prowadził.

banda

Błotoodporność
Producent daje dożywotnią gwarancję na łożyska, które są wkręcane. W związku z tym błoto ma utrudniony do nich dostęp. Cały rower jest błotoodporny, solidne uszczelki zabezpieczają skutecznie otwory w ramie, przez które wpuszczone są przewody. Błotoodporność T130RS jest wysoka również dzięki wkręcanemu suportowi. Jednak trudno mi było całą tę błotoodporność stwierdzić, ponieważ prawie przez cały czas, gdy jeździłam T130, było u nas sucho i mroźno. Jedynie pod koniec testowania załapałam się na błotnego tripa, w dodatku z dreszczykiem: częściowo po ciemku i przy dźwiękach myśliwskich wystrzałów. I udało mi się zapchać ramę błotem i igłami modrzewi, mimo dużych prześwitów. Na szczęście nasze błoto nie ma takiej konsystencji, jak błoto np. bieszczadzkie – rower jechał. Z czyszczeniem nie było żadnych problemów (lakier również sprawiał wrażenie błotoodpornego).

Wodoodporność
Aby jak najmniej wody przedostawało się do wnętrza ramy, zacisk sztycy schowano w ramie. Fachowo piszą o tym: zintegrowany zacisk sztycy. Świetny patent, a jak się go obsługuje, zobaczyłam dopiero w dniu, w którym rower już oddałam, bo ja miałam sztycę ustawioną na doskonale pasującej do mnie wysokości i nie musiałam niczego regulować. W ramie, w rurze podsiodłowej, jest sprytnie ukryta śrubka na klucz imbusowy nr 5: trzeba tylko odchylić gumową nakładkę zabezpieczającą tę śrubkę, i można regulować wysokość sztycy.

slowik9

Strome zjazdy
Geometria Whyte T130 podobno rasowych znawców wznosi na wyżyny euforii. Ja tam nie wiem, bom raczej tzw. pareras, a nie rasowiec (pareras brzmi lepiej niż kundelek, a kundelek, jak wiadomo, ma parę ras w sobie), w każdym razie chodzi o to, że rama w tym ścieżkowcu została zaprojektowana zgodnie z zasadami geometrii progresywnej: niski środek suportu, krótki mostek, krótki tył, długa górna rura. Przy skoku amortyzatora wynoszącym 130 mm na stromych zjazdach (np. niebieski szlak ze Ślęży) było rewelacyjnie, trzymałam dobrą pozycję na rowerze, nie przewracałam się na boki, nie musiałam się podpierać, zjeżdżałam, jak należy. Zarówno na trudnych, technicznych odcinkach, jak i na tych, na których można złapać flow, rower radzi sobie doskonale.
O tym, jak się podjeżdża, pisałam już wcześniej tutaj: Operacja „Whyte T130 RS 2017”.
Jeśli zachodzi konieczność wypchania roweru na stromą ścieżkę, po której fajnie się zjeżdża, ale nie da się jej podjechać, może być ciężko, z uwagi na to, że rower swoje waży, jakieś 14 kg. W takiej sytuacji polecam trening na siłowni lub w domu, żeby nabrać trochę krzepy.

DCIM100GOPROGOPR2367.

Na zakończenie – receptura
Specyfikacja tegorocznego modelu ścieżkowca Whyte T130 RS w skrócie wygląda następująco: widelec Fox Float Performance 34, tylny amortyzator Fox Float DPS Performance, tylna przerzutka, dźwignia przerzutki, kaseta, łańcuch, dźwignie hamulców, przedni i tylny hamulec – Shimano XT M8000, sztyca RockShox Reverb Stealth 125/150mm, korba Race Face Turbine Clinch, obręcze WTB STs i29 o szerokości 29mm, opony: z przodu WTB Vigilante 27.5″, z tyłu Trail Boss 27.5″.

Rower jest bardzo stabilny i doskonale się go prowadzi. Zawieszenie świetnie wybiera nierówności, ale warto poeksperymentować z ustawieniem SAGu i wypróbować różne ustawienia ciśnienia.fbMB

Reklamy
This entry was published on 8 stycznia 2017 at 18:50 and is filed under Bez kategorii, sprzęt. Bookmark the permalink. Follow any comments here with the RSS feed for this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: