Kolarstwo górskie (tzw. enduro) a rodzina

Imprint Grips – moje impresje (czyt. wrażenia)

Z uwagi na to, że jako matka-polka sporo czasu spędzam w kuchni, na samą myśl o tym, że muszę „ugotować” sobie jeszcze gripy w KUCHNI, targało mną zwątpienie w sens tego całego świata, no jezu, znów do garów, ale dzięki temu, że pewien znany gość w dowcipny sposób opracował receptę na przyrządzenie gripów formowanych na gorąco, jakoś poszło (o dziwo szybko i bezboleśnie).
Pozwolę sobie dosłownie zacytować przepis „Pro.shopu” (od razu mówię, że zamiast kufli po piwie użyłam wysokich kubków termicznych, bo kufli w domu nie posiadam – nie dlatego, że nie piję piwa – po prostu wszystkie pokale się wytłukły jakoś niedawno, z butelki trzeba pić browara u mnie albo ze szklanki po nutelli):

Przepis na najlepiej dopasowane chwyty rowerowe.
Składniki:
1 opakowanie Imprint Grips
Rower
0,6 litra wody
Sposób przygotowania:
Upewnij się, że masz czajnik elektryczny lub kuchenkę gazową i pojemnik na wodę.
Wynieś z pubu dwa kufle po piwie.
Wybierz jedną z piętnastu dostępnych wersji kolorystycznych (jak na bogato to wybierz dwie).
Załóż siatkę na chwyty aby nadać im sexi wygląd.
Wkręć śruby w obejmy mocujące.
Jeden kufel napełnij prawdziwym wrzątkiem.
Drugi kufel napełnij zimnym wrzątkiem.
Zanurz chwyt w prawdziwym wrzątku tak aby siatka wystawała ponad taflę wody.
Chwyty zaparzaj przez 2 minuty, po tym czasie powinny być już al dente.
Nie doprawiać.
Wyciągnij trzymając za siatkę i zanurz na chwilę w zimnej wodzie.
Nasuń chwyt na kierownicę, usiądź na rowerze i odciśnij swoją dłoń na chwycie.
Ściągnij chwyt i ostudź go w zimnej wodzie.
Czynność powtórz dla drugiej sztuki.
Ostudzone chwyty po wcześniejszym zdjęciu siatki podajemy na kierownicy roweru dokręcone śrubą mocującą na imbus 3mm. Możemy przyozdobić oryginalnymi zatyczkami kierownicy.
Smacznego!

Uważaj prawdziwy wrzątek jest gorący i możesz łatwo się poparzyć!

Nisza dla niezależnych
Ja testowałam wersję gripów „Standard” : na tulejce z tworzywa, z zakładaną obejmą ze stalową śrubką. Jest jeszcze wersja „Premium” : na aluminiowej tulei zintegrowanej z obejmą i tytanowe śruby do tego. „Premium” przy tej samej długości gumy zajmuje mniej miejsca na kierownicy. Tytanowe śruby są dostępne jako upgrade dla wersji „Standard”.
Mając na uwadze wcześniejsze doświadczenia znajomych, odciski swoich dłoni złożyłam na gripach zamocowanych na kierownicy, nie w powietrzu.
Na wszelki wypadek wyraźnie zaznaczyłam jedynie kciuk, a nie pozostałe palce – ja po prostu nie lubię, jak coś ogranicza moją wolność wyboru. W tym przypadku moją wolność wyboru ograniczałyby odciski moich własnych palców.
No i dla mnie był to strzał w dziesiątkę, znalazłam swoja niszę. Te wgłębienia zaznaczone przez kciuki pomagają mi trzymać dłonie na kierownicy we właściwej odległości, jest to przydatne osobom, które mają tendencję do przesuwania dłoni w kierunku środka kierownicy. To małe wyżłobienie w gripach pozwala pamiętać o tym, że dłonie powinny być na brzegach kierownicy, co od razu ułatwia trzymanie łokci szeroko. A trzymanie łokci szeroko, jak wiadomo, ułatwia manewrowanie kierownicą.
Z początku gripy mnie trochę poobcierały w dłonie. Może to być sygnałem, że dla mnie są one trochę zbyt grube (nie mam zbyt wielkich dłoni, proporcjonalne do wzrostu mam). Ale tak było po pierwszych dwóch jazdach, teraz już w porządku.

„Tylko te barendy mogłyby być lepsze” – Magdalena Mroozka
Zgadzam się w 100% z moja teamową koleżanką. Podczas testowania gripów, gdy zjeżdżałam Niebieskim z Raduni, musiałam nagle opuścić rower, żeby podbiec do najbliższego drzewa i je przytulić (zanim wytną). Rower porzuciłam niezwłocznie, upadł sobie na prawego barenda, który znienacka pękł na dwie części. Ja nie popękałam, a nawet po wyswobodzeniu się z objęć drzewa znalazłam jedną część tej plastikowej „zatyczki” w pobliżu miejsca mojej ewakuacji, ale raczej już mi do niczego się nie przyda.

Niestety, jak poinformował mnie pracownik Pro.shopu, oryginalnych barendów do Imprint Grips dokupić się nie da* (a szkoda, bo pewnie schodziłyby jak świeże bułeczki), ale za to – jak oznajmił – „każde pasują”.

Jeśli chcecie więcej wrażeń, to odsyłam do doświadczeń Mroozki:

fbMB*EDIT : jednak barendy można dokupić, info z ostatniej chwili!!!

Reklamy
This entry was published on 7 kwietnia 2017 at 19:30 and is filed under Bez kategorii. Bookmark the permalink. Follow any comments here with the RSS feed for this post.

4 thoughts on “Imprint Grips – moje impresje (czyt. wrażenia)

  1. „Jeden kufel napełnij prawdziwym wrzątkiem.
    Drugi kufel napełnij zimnym wrzątkiem.”

    To mnie rozwaliło na kawałki, hahaha :)

    Lubię to

  2. Nigdy nie pomyślałbym, że w ten sposób można zrobić uchwyt pod siebie. Świetny pomysł :)

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: